Co się stanie, jeśli da się Claude'owi markę, zespół projektowy i Adobe? Właśnie to postanowiliśmy sprawdzić.
Po obejrzeniu kilku tutoriali na YouTubie i przeczytaniu artykułów Adobe o integracji z Claude AI mieliśmy wrażenie, że:
„Wow, to będzie naprawdę coś nowego".
„To zmieni reguły gry".
„Najważniejsze: tylko nie pokazujcie tego szefowi".
Ale czy faktycznie wyszło tak, jak to sobie wyobrażaliśmy? Sprawdźmy krok po kroku.
Czym właściwie jest Claude AI?
Claude to model AI stworzony przez Anthropic, firmę założoną w 2021 roku przez byłych pracowników OpenAI. Pierwsza wersja Claude'a pojawiła się w 2023 roku jako alternatywa dla ChatGPT, nastawiona na bezpieczniejszą, bardziej kontrolowaną i logiczną interakcję z AI. W ostatnim czasie Anthropic rozwija integracje Claude'a z zewnętrznymi narzędziami i ekosystemami kreatywnymi, szczególnie poprzez integrację z Adobe, dzięki której AI może pracować z Adobe Stock, Express, narzędziami generatywnymi i procesami produkcyjnymi.

I szczerze mówiąc, już od pierwszej interakcji z Claude AI rozumiesz, że to będzie „przeciwny obóz" wobec OpenAI. Choćby dlatego, że ci ludzie zdecydowali się użyć w interfejsie kroju szeryfowego, zamiast bezszeryfowych fontów, których używa większość produktów AI. Więc tak: to naprawdę rywalizacja, na jaką zasłużyliśmy.
Poza tym wita nas dość znajomy interfejs: duże pole na prompt oraz pasek boczny z różnymi sposobami interakcji z AI, od zwykłego czatowania, przez kodowanie i tworzenie projektów, aż po to, co najbardziej nas ekscytowało jeszcze przed testem: zakładka „Design".
Od czego zacząć pracę z Claude AI w projekcie brandowym?
Pierwszym logicznym krokiem było zapoznanie Claude'a z nami, a właściwie przedstawienie się i danie mu małej zapowiedzi tego, co go czeka. Chcieliśmy, żeby poznał markę SKVOT i wyciągnął własne wnioski. Ponieważ praca miała być systematyczna i ciągła, cały ten kontekst musieliśmy trzymać w jednym miejscu, w projekcie o nazwie „Skvot Design".

Więc pierwszym krokiem było stworzenie tego projektu i wyjaśnienie głównego celu, jakiego oczekiwaliśmy od Claude'a.
Świadomie nie przypisaliśmy Claude'owi roli „grafika AI", ponieważ chcieliśmy przetestować go jako element realnego procesu projektowego, a nie jako przypadkowy generator wizualny. Paradoksalnie to właśnie taką rolę USP ludzie obecnie mu przypisują. I okazało się to najciekawszym wnioskiem z całego testu.
Innymi słowy, ograniczenie roli „grafika AI" nie było wadą, było to sposobem na przełączenie Claude'a z trybu „generuj obrazki" w tryb „myśl jak część zespołu kreatywnego".
Żeby to osiągnąć, najpierw szczegółowo wyjaśniliśmy, czym właściwie jest SKVOT: jaką jest szkołą, jaki styl reprezentuje, jakich zasad wizualnych przestrzega, a jakich unika. Co jest obowiązkowe, a co nie.
Głównym celem było nauczenie go rozumienia marki, analizowania systemu identyfikacji, dostrzegania powtarzających się wzorców oraz pomocy w utrzymaniu spójności między różnymi zadaniami i projektantami.
Jak wygrać materiały brandowe i co Claude potrafi powiedzieć o twojej marce?
Kolejnym krokiem było wgranie materiałów brandowych SKVOT, reklam, postów z mediów społecznościowych, logo i elementów dekoracyjnych, aby Claude mógł pracować nie abstrakcyjnie, lecz w realnym kontekście marki.

Wgrywanie plików do Claude'a ma swoje ograniczenia. Można dołączać pliki do 30 MB w formatach takich jak PNG, PDF, SVG itp. Więc niestety nie da się po prostu wrzucić wszystkiego w jedno miejsce i załadować lokalnego pliku .fig z Figmy.
Mimo to po szybkim posortowaniu informacji i stworzeniu kilku PDF-ów z głównymi materiałami przeszliśmy ten etap.
Po wgraniu materiałów brandowych nie poprosiliśmy Claude'a od razu, żeby „zrobił projekt". Wręcz przeciwnie: najpierw daliśmy mu zadanie przeanalizowania marki: znalezienia powtarzających się wzorców, zrozumienia logiki stojącej za identyfikacją, typografią, kompozycją oraz wyjaśnienia, dlaczego SKVOT pozostaje rozpoznawalny nawet bez stałych kolorów marki.
To był ważny moment w teście: wykorzystaliśmy Claude'a nie jako generator obrazów, lecz jako system do analizy i rozumienia marki, zanim doszło do jakiejkolwiek generacji.

Po długiej, wieloetapowej fazie przetwarzania Claude przedstawił zaskakująco szczegółowe i wartościowe obserwacje. Dał bardzo trafną analizę niemal każdego wgranego obrazu. Co ważniejsze, poprawnie opisał stylistyczne filary SKVOT, elementy obowiązkowe, sposób ich wykorzystania, czego unikać oraz złoty środek między brutalizmem a popkulturą w obrębie języka wizualnego.

Czytając to wszystko, złapałem się na myśli: to chyba najszybszy i najbardziej udany proces onboardingu w całej mojej karierze prowadzenia projektantów. Gratulacje dla całego zespołu (żartuję😉).
Mimo to, widząc taki poziom zrozumienia systemu marki, naturalnie zaczynasz oczekiwać mocnych rezultatów wykonania po „prawdziwym onboardingu". Co więc wydarzyło się dalej? Kontynuujmy.

Jak działa integracja Claude'a z Adobe?
Kolejnym krokiem po analizie marki było podłączenie integracji z Adobe. Wydawało się to logicznym ruchem przed rozpoczęciem „prawdziwej" pracy projektowej. Oczekiwania były dość proste: Claude analizuje markę, dostaje dostęp do Adobe i zaczyna generować niemal gotowe do użycia kreacje reklamowe w stylu marki.
Możesz to podłączyć w zakładce Customize na pasku bocznym Claude'a.

W rzeczywistości sprawy potoczyły się nieco inaczej.
Integracja z Adobe to nie „designer AI wewnątrz Photoshopa".
To, do czego Claude faktycznie uzyskuje dostęp, to ekosystem Adobe: Adobe Stock, Express, narzędzia generatywne, obsługa zasobów, zadania adaptacyjne i narzędzia workflow. To bardziej warstwa produkcyjna i zestaw narzędzi niż system, który automatycznie tworzy design na poziomie seniora.
Ale oczywiście wtedy o tym nie myśleliśmy. Nadszedł moment, który wydawał się gotów zmienić życie w naszym zespole projektowym.
Praktyczny test: 3 kreacje reklamowe od Claude AI
Po „wytrenowaniu" Claude'a na grafika SKVOT postanowiliśmy przeprowadzić mały praktyczny test. Wgraliśmy jeden przykład naszego formatu reklamy kursu i poprosiliśmy go o stworzenie 3 nowych projektów dla kursu z innej kategorii.
Zasadniczo Claude miał zastąpić zdjęcia i tekst dostarczonymi przez nas materiałami, zasugerować kolory i odbudować całość w zaktualizowanym układzie.

Co ciekawe, to był dokładnie ten moment, w którym przepaść między rozumowaniem a wykonaniem wizualnym stała się bardzo widoczna.
Claude spędził dużo czasu na analizie zadania, budowaniu kierunku kreatywnego i opisywaniu wszystkiego, co zamierzał zrobić. Szczerze mówiąc, prawdopodobnie tak właśnie wygląda piękny flirt, zanim w realnym życiu nie wydarzy się absolutnie nic.

W pewnym momencie jednak Claude'owi zaczęło być trudno pracować ze wszystkimi trzema obrazami, więc musieliśmy zredukować prośbę do jednego wizualu.

Claude zaczął łączyć się z narzędziami Adobe, ale jego wyszukiwanie w Adobe Stock nie zwróciło żadnych naprawdę trafnych propozycji obrazów do tematu. Następnie przeszedł do Adobe Express.
Tam wreszcie znalazł jakiś kierunek i zaproponował mi kilka opcji wizualnych, abym jako lead mógł wybrać kierunek i kliknąć w ten, który mi się spodoba.
Szczerze mówiąc, przeglądając tę selekcję, nie znalazłem ani jednego przykładu, który dorównywałby jakości wizualnej i poziomowi stylistycznemu fotografii SKVOT, nie spychając jednocześnie marki w generyczną estetykę stockowych zdjęć.
Ale, jak to mówią: test musi trwać. Wybrałem zdjęcie w stylu filmowym i dałem je Claude'owi jako referencję do kolejnego kroku.

Potem nastąpiło jeszcze kilka rund „analizy" i długich tekstów, które mocno sugerowały, że za chwilę wydarzy się coś niesamowitego. Ale poniżej możesz zobaczyć rezultat, który ostatecznie się pojawił.
Mówiąc delikatnie: oczekiwania zderzyły się z rzeczywistością.

Mimo to doświadczony lead wie, że onboarding może wyglądać znacznie gorzej. Postanowiliśmy więc nie poprzestawać na tym i pomogliśmy mu jeszcze trochę.

Kolejna runda wysiłku. Kolejny rezultat.

Potem nastała pauza. I wspólne odczucie: „No cóż… przynajmniej spróbowaliśmy".
Czy warto dodać Claude'a do workflow zespołu projektowego?
Ale żarty na bok: naprawdę nie było tak źle.
Musisz po prostu być gotowy na to, że zadziała inaczej, niż się spodziewasz. To nie będzie perfekcyjnie wykończony wizual, który możesz od razu wypuścić w prawdziwą kampanię reklamową. Ale może stać się „mózgiem", „myślicielem projektowym", który naprawdę dużo dostrzega, podsuwa przydatne sugestie i ulepsza proces twojej marki.
W tej chwili głównym ograniczeniem wciąż pozostaje brak równowagi między „myśleniem o designie" a „robieniem designu". Claude świetnie radził sobie z analizą marki i budowaniem kierunku kreatywnego, ale finalne wykonanie wizualne nadal wymagało ludzkiej kontroli i dopracowania.
I to jest coś, co warto zrozumieć, zanim dodasz Claude'a do swojego workflow. To przydatne narzędzie, które nie zastąpi twojego zespołu, ale może pomóc zespołowi lepiej pracować z systemami marki.
A biorąc pod uwagę, jak szybko ewoluuje branża AI, jestem pewien, że memy o Claudzie tego typu wkrótce się zdezaktualizują. Ale na razie nadal nie mogę się powstrzymać:

Może pomyliliśmy się, oczekując, że Claude stanie się gotowym designerem. Ponieważ jego najmocniejszą stroną nie było tworzenie wizuali, lecz rozumienie marki, logiki i kierunku kreatywnego, który za nią stoi.
I być może to obecnie najbardziej realistyczna rola AI wewnątrz zespołów projektowych.
Tymczasem jeśli zależy ci konkretnie na szybkim i mocnym wykonaniu wizualnym, są inne miejsca, które pomogą ci w tym znacznie łatwiej. Na przykład oto rezultat dokładnie tej samej prośby „stwórz trzy kreacje reklamowe", którą daliśmy Claude'owi, tym razem wygenerowany przez ChatGPT:
